Obecnie technika rozwija się bardzo szybko, a jednym z jej najważniejszych trendów, który nie ustępuje od wielu lat jest powszechne stosowanie rozwiązań wireless, czyli bez kabli. Pomimo tego w naszym otoczeniu wciąż mamy przytłaczającą liczbę urządzeń, która wymaga przewodów, czy to zasilających, czy sygnałowych, a przez to prędzej czy później będziemy musieli zmierzyć się z plątaniną kabli 😉

Jak zatem uporządkować kable w domu?

Postaramy się przybliżyć kilka sposobów na poradzenie sobie z „pajęczynami” przewodów.

Na początek kilka podstawowych rad:

  1. Planuj!  Zakładamy, że pewnych instalacji nie zmienia się co tydzień, dlatego przed podłączeniem czegokolwiek przemyśl, co będziesz często odłączał, a co zostaje na stałe. Oznaczaj etykietami przewody, żeby wiedzieć, który do czego. Kilka takich samych kabli, np. USB lub zasilające, mogą być używane naprzemiennie.
  2. Postaraj się podwieszać kable. Ciekawym zjawiskiem jest gromadzenie się największego kurzu dokładnie tam, gdzie leżą kable 😉
  3. Zaplanuj ścieżkę kabli. Instalując np. zestaw kina domowego staniesz przed „niezliczoną liczbą” kabli sygnałowych i zasilających. Dobrze jest prowadzić je najkrótszą i najmniej widoczną drogą. Jeśli wiesz, że część z nich idzie w tym samym kierunku – spinaj je.
  4. Skróć długość kabla. Czasem kabla mamy za dużo, czasem jego część jest niewykorzystana. Warto nadwyżki zwijać i np. podwiesić w jakimś miejscu.
  5. Usuń kable z widoku. Kwestia estetyki, ale nawet pięknie poukładane nie są przyjemnym widokiem. No chyba, że zrobisz z tego sztukę…
sztuka układania kabli

źródło: themetapicture.com

drzewa z kabli

źródło: www.homedit.com

Teraz kilka sposobów na ukrywanie i organizację „wolno wiszących” kabli:

  1. Korytko kablowe – proste i bardzo praktyczne rozwiązanie, wystarczy dobrać odpowiednią wielkość korytka do grubości kabli, przyciąć i zamocować na ścianie, podłodze, suficie, czy gdziekolwiek chcemy. Korytka najczęściej wyposażone są w taśmę dwustronną, przez co ich montaż jest banalny. Potem tylko układa się w nim kable i zamyka pokrywą. Fajne? Pewnie! jeśli jeszcze dodatkowo kolorystycznie „zleje” się z otoczeniem, jest prawie niewidoczne.
    rynienka, korytko na kable od telewizora
  2. Uchwyty, haczyki – to rozwiązanie mniej nowoczesne, ale jeszcze wciąż powszechne i dość skuteczne. To raczej rozwiązanie do prowadzenia ścieżek kabli i zapobieganiu ich plątaniu. Na przykład taki haczyk wbijało się w drewnianą listwę przypodłogową i już kabel się jej trzymał.

    Haczyki do kabli

    źródło: http://alfaextranet.pl

  3. Jeśli chodzi o haczyki, to wspominany na łamach naszego bloga Command również oferuje takie rozwiązanie. Uchwyty są samoprzylepne i oczywiście łatwo usuwalne.

    uchwyty do kabli command

    źródło: inspiracje.command.pl

  4. Organizery, uchwyty – to różnego rodzaju „trzymacze” kabli, dzięki którym możemy często używany kabel przyczepić np. do biurka i już nie musimy się po niego schylać.
    żółty uchwyt do kabla przy biurku
  5. Klipsy biurowe – znane każdemu, duże czarne (w większość) klipsy są bardzo przydatne jeśli chodzi o organizację kabli. Wystarczy tylko przełożyć przez „oczko” kabel, a klips przyczepić do stołu.

    Kable w klipsach

    źródło: http://smallbusiness.com

  6. Lista przypodłogowa – nie każdy wie, ale lista przypodłogowa (głównie PCV, bo w drewnianych nie zauważyłem takiego bajeru) posiada specjalne korytko do kabli. Dzięki temu możemy przeciągnąć wiązkę kabli nawet przez całe mieszkanie i nikt tego nie zauważy. Bez plątanin, bez szkody na estetyce, bez problemu 😉
    kable w listwie przypodłogowej

Jeśli macie jakieś własne patenty na organizację kabli, wpisujcie je w komentarzach.

Mały bonus dla fanów klocków Lego:

porządkowanie kabli lego

źródło: www.homedit.com

A jeśli na samą myśl o układaniu kabli wszystkiego wam się odechciewa, obejrzycie motywacyjny obrazek z dziedziny IT:)

kable w komputerze

źródło: offices1.biola.edu

 

Artykuł powstał przy współpracy z hurtownią elektryczną el12 sp z o.o. – http://el12.pl/kable-i-przewody,k335

No votes yet.
Please wait...